drugi tydzień trwa

9 02 2011

Jesteśmy już w połowie drugiego tygodnia w UK.

W niedzielę wybraliśmy się z Martą do Cleethorpes nad morze. Cóż…. Trochę nietrafiliśmy i morza nie zastaliśmy… hehe… może innym razem :d

Tak wygląda morze bez wody :d

Tak wygląda morze bez wody :d

Cały czas słuchając tego co mówią miejscowi wyłapujemy ciekawostki językowe. Oto co udało nam się wychwycić z ich „ciekawej” wymowy:

mondey wym. mundej,
much wym. mucz,
somebody wym. sumbody,
sometimes wym. sumtajms,
money wym. munej,
but wym. but,
hundred wym. hundred;

A tak z wydarzeń to warto także wspomnieć o poniedziałku, kiedy to była mała imprezka. W uczelnianym iBar zorganizowano „wieczór chiński” z okazji Nowego Roku Chińskiego: d Po kilku przemówieniach swoją obecnością zaszczycił chiński smok, który w rytmie bębnów wykonał osobliwy „taniec” (nie do końca wiem o co w tym chodzi, dlatego ująłem do w cudzysłów). Potem nadszedł czas na chińskie piosenki. Oczywiści oprócz walorów dla duszy było także coś dla ciała – jedzonko ;). Osobiście byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, także nawet poszedłem z Martą po dokładkę ;d. Pierwszy raz także spróbowałem jeść pałeczkami z tym było różnie :d

Smok

Smok

Dobre chińskie jedzonko;)

Dobre chińskie jedzonko;)

Na imprezę, oprócz oficjalnych delegacji, przybyli przede wszystkim Chińczycy. Muszę przyznać, że było wśród nich kilka bardzo urodziwych Chinek ;)

A teraz odliczamy już do przybycia w poniedziałek 14. lutego delegacji z naszej uczelni. Sami nie wiemy czy czekamy bardziej na nich, czy na to co przywiozą od naszych rodzin (polskie jedzonko:D)

Pozdrawiam Maciej.


Opcje

Info

5 Odpowiedzi do “drugi tydzień trwa”

9 02 2011
Marysia :D (23:10:43) :

chińczycy <3

9 02 2011
zielona (23:35:30) :

To być mUże z ciekawym akcentem wrócicie:D

10 02 2011
Karolcia;) (10:12:09) :

już Wam tęskno za polskim jedzonkiem?:D hehe:D

10 02 2011
ewelka (10:16:17) :

no no Maciuś Ty sie za chinkami nie oglądaj lepiej bo będa małe chinolki potem:P a swoją drogą sama bym spróbowała chińskiego jedzonka…nie miałam okazji jeść:/ i smaka mi na robiłeś…pozdrawiam was
Ewelina

16 02 2011
mwitczak (19:53:44) :

Szanowni Panstwo,

uswiadamiam, ze to nie jest morze tylko Humber River…
sprawe Humber Bridge wyjasnilem Wam ostatnio w Grimsby.

Pozdrawiam,

Marcin Witczak

Odpowiedz

Musisz być zalogowany aby komentować